Czy trzeba myć panele fotowoltaiczne?
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że zainstalowaną fotowoltaikę trzeba utrzymywać w dobrej kondycji technicznej i czystości. Uświadomienie sobie tego faktu prowokuje pytanie o to, jak przeprowadzić tak trudne prace na wysokościach. Szybko można dojść do wniosku, że samodzielnie jest to niemal niewykonalne, a przynajmniej bardzo trudne. Brać sprawy we własne ręce, czekać aż spadnie deszcz, czy może lepiej zatrudnić fachowców? Odpowiedź jest oczywista.
Deszcz nie wystarczy do wyczyszczenia paneli fotowoltaicznych
Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów zwolenników „bezobsługowej fotowoltaiki” jest to, że deszcz spłukuje brud. Rzeczywiście, krople wody zmywają część zabrudzeń, ale to tylko wierzchnia warstwa.
- Po pierwsze – deszcz sam w sobie nie jest czysty. Zawiera minerały i mikrocząsteczki, które po wyschnięciu zostawiają smugi i osad.
- Po drugie – niektóre zabrudzenia, takie jak pyłki, kurz przemysłowy, odchody ptaków czy owady, przywierają do powierzchni paneli zbyt mocno, by woda je ruszyła.
Z czasem powstaje warstwa zanieczyszczeń, która nie tylko psuje estetykę, ale przede wszystkim obniża wydajność instalacji.
Brudne panele fotowoltaiczne są mniej efektywne
Każdy panel fotowoltaiczny działa jak mała elektrownia słoneczna. Jeśli na jego powierzchnię pada mniej światła, to automatycznie spada produkcja energii. Nierzadko okazuje się, że zaniedbane panele mogą tracić od kilku do nawet kilkudziesięciu procent mocy.
Co więcej – lokalne zabrudzenia (np. plama z odchodów ptaka) mogą powodować tzw. efekt hot-spot, czyli przegrzewanie się fragmentu panelu. To z kolei może prowadzić do trwałych uszkodzeń.
Co najczęściej brudzi panele?
Lista winowajców jest długa i zależy w dużej mierze od tego, gdzie znajduje się instalacja.
- kurz i pyły z powietrza – szczególnie w miastach i w pobliżu dróg,
- odchody ptaków – wyjątkowo uciążliwe, trudne do usunięcia i groźne dla powierzchni panelu,
- pyłki roślin – sezonowe, ale gromadzą się w dużych ilościach,
- liście i igliwie – zwłaszcza jeśli instalacja znajduje się blisko drzew,
- zanieczyszczenia przemysłowe – sadza, pyły i inne osady w pobliżu zakładów,
- owady – martwe ciała owadów przyklejają się do powierzchni i nie odpadają same.
Każdy z tych czynników działa jak cienka warstwa zasłony, czyli blokuje światło słoneczne i obniża wydajność. Ratunkiem jest tylko mycie paneli fotowoltaicznych w Warszawie.
Jak często trzeba myć panele fotowoltaiczne?
Nie ma jednej złotej zasady, bo wiele zależy od warunków lokalnych. W praktyce przyjmuje się czyszczenie minimum raz do roku – aby zapewnić panele w dobrej kondycji, lub dwa razy do roku – w rejonach bardziej zanieczyszczonych, np. w miastach, w pobliżu zakładów przemysłowych czy ruchliwych dróg. Dobrym momentem jest wiosna, kiedy kończy się sezon pylenia, i jesień, przed pierwszym śniegiem.
Samodzielne mycie paneli czy profesjonalna usługa?
Kiedy już wiesz, że panele trzeba myć, pojawia się kolejne pytanie: zrobić to samemu czy zlecić fachowcom? Samodzielne mycie owszem jest tańsze, ale bardzo niebezpieczne i nie daje gwarantowanych efektów (np. twarda woda kranowa zostawia smugi i osad).
Fachowcy dysponują sprzętem i doświadczeniem, używają wody demineralizowanej, która nie zostawia osadu, mają specjalne szczotki i systemy myjące oraz zabezpieczenia pozwalające realizować prace na wysokościach. Mogą połączyć usługę z przeglądem technicznym paneli.
